sobota, 25 lutego 2012

Koper wloski i losos - mistrzowska para



Czy moze byc lepsze polaczenie? Jak dla mnie, nie. Uwielbiam fenkuly i uwielbiam je z ryba, a jesli jest to filet z fososia, to juz jest prawdziwe mistrzostwo swiata, krolewskie danie na piatkowy bezmiesny obiad.
Wiele osob obchodzi to warzywo szerokim lukiem bo po prostu nie wie jak sie jej je.
Oswojeni juz z oliwkami, kaparami czy rukola, na widok tej bialej bulwy robimy wielkie oczy i zadajemy sobie pytanie? A z czym “to-to mozna by teges”? Lepiej na surowo czy moze trzeba ugotowac? Otoz fenkuly sa pyszne tak surowe jak i potraktowane termicznieJ…jest to oczywiscie moja subiektywna opinia.
A wczorajszy obiad? Prosty i szybki w przygotowaniu;-)
Filety z lososia ugotowalam na parze i juz bezposrednio na talerzu lekko je osolilam i skropilam sokiem z limonki.
Jesli natomiast chodzi o fenkuly, to kupilam 6 bulw ale ostaly mi sie tylko 4, bo dzien wczesniej schrupalam dwie na surowo;-)
4 sztuki sa w sam raz na 2 porcje.
Oczyscilam je z zewnetrznej warstwy, pokroilam na cienkie polksiezyce i wrzucilam do rondla.
Dodalam lyzeczke oliwy z oliwek, pol szklanki wody, pol szklanki mleka i pol bezglutaminowej kostki warzywnej.
Udusilam pod przykryciem do miekkosci (ok. 20 minut).
Mala uwaga: od czasu do czasu nalezy zamieszac w rondlu bo pomimo tego, ze fenkuly zawieraja spora ilosc wody, w trakcie duszenia odparowywuje prawie caly sosik i po prostu moga sie przypalic.
Serwujemy z ugotowanymi na parze filetami z fososia, posypujac wszystko koperkiem (ja oproszylam dodatkowo swiezym czterokolorowym pieprzem).
Py-cho-ta, ktora potwierdza moja teorie, ze dietetycznie wcale nie oznacza nudno i “bezplciowo”.






6 komentarzy:

  1. Aj Kasia, Kasia, smaka robisz tym jedzonkiem niesamowitego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! wspaniałe.Lubię i fenkuł i łososia.
    Zagoszczę u Ciebie na stałe.Pysznie tu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Aniu w mych skromnych progach:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie robię mniam;;;)))

    OdpowiedzUsuń